Strona główna / Historie / Szpital jednodniowy
Klinika chciała reklam. Najpierw potrzebowała fundamentów.
Szpital jednodniowy o specjalizacji chirurgicznej z południa Polski. Dobrzy lekarze, nowy sprzęt i dobra opinia - ale tylko z polecenia. Jeden z zabiegów był w ofercie od kilku miesięcy, a grafik stał pusty. Właścicielka przyszła po reklamy. Zaczęliśmy od fundamentów.
Historia z naszej pracy, dane klienta zanonimizowane. Opracował Casper Jakubowski, założyciel MediProcess, na podstawie dokumentów projektu. Stan na październik 2026.
Co się zmieniło
zapytań w kilka dni po pierwszej niesponsorowanej rolce z lekarzem
kampanii do pierwszych trzech zapisów na konsultacje
tygodniowo po trzech miesiącach - wcześniej pojedyncze w kilka miesięcy
naprzód wypełniony grafik dwóch lekarzy
Co zastaliśmy
- Renoma budowana wyłącznie z poleceń - w okolicy klinika była słabo znana
- Zabieg w ofercie od kilku miesięcy, a w grafiku pojedyncze wizyty
- Promowane posty zamiast kampanii, język medyczny, brak strony docelowej
- Strona bez wezwania do kontaktu, najważniejsze zabiegi głęboko w menu
- Brak analityki - nikt nie wiedział, skąd przychodzą pacjenci
- Lekarze niechętni nagraniom
Krok po kroku
Diagnoza na miejscu.
Cele, zasoby, dotychczasowe działania i konkurencja. Wniosek: najpierw fundamenty, potem reklama.
Jeden priorytet.
Zabieg, na który lekarz był dostępny od zaraz, zamiast promowania wszystkiego naraz.
Strona językiem pacjenta.
Nagłówki zrozumiałe dla pacjenta, wezwanie do kontaktu przy każdym zabiegu, FAQ i analityka.
Materiały z lekarzami.
Edukacja, nie reklama: odpowiedzi na pytania, które pacjenci i tak zadają w gabinecie. Jeden dzień nagrań to miesiąc materiałów.
Opinie i źródła pacjentów.
Prośba o opinię na recepcji według prostego scenariusza i krótka ankieta „skąd Pan/Pani do nas trafił/a”.
Kampania po 4 tygodniach.
Dopiero na gotowych fundamentach - w Google oraz na Facebooku i Instagramie.
Reklama bez fundamentów przepala pieniądze. Najpierw diagnoza, potem leczenie.
- Opór lekarzy przed kamerą przełamany - forma edukacyjna była dla nich do przyjęcia
- Pierwsza zwykła rolka przyniosła kilkadziesiąt zapytań w ciągu kilku dni, bez płatnej promocji
- Pacjenci zapisują się także na zabieg, który wcześniej miał pusty grafik
- Po trzech miesiącach cztery zabiegi tygodniowo - dokładnie cel ustalony na Diagnozie
- Klinika zbiera dane o źródłach pacjentów, których wcześniej nie miała
Czego nauczyła nas ta historia
- „Chcę reklam” to często objaw: tu brakowało strony, która prowadzi pacjenta do kontaktu, i danych o tym, skąd przychodzą pacjenci.
- Darmowe konsultacje i vouchery, które klinika testowała wcześniej, nie przyniosły pacjentów - w chirurgii pacjent szuka zaufania, nie okazji.
- Klinika nie miała pełnej kontroli nad własną stroną i domeną, a bez tego nie dało się podpiąć analityki przed kampanią.
Zobacz, jak pracujemy w innych placówkach
Myślał, że ma 30 tysięcy przychodu. Miał 15.
Ponad 6 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle znikało z magazynu.
150 zgłoszeń. Zero konwersji. Problem nie leżał w reklamie.
Porozmawiajmy o Twojej placówce.
Pierwsza diagnoza jest bezpłatna. Oddzwonimy w 24 godziny i umówimy rozmowę, po której otrzymasz wstępną diagnozę wraz z zakresem i ceną.
- Bez zobowiązań
- Bez presji i agresywnej sprzedaży
- Twoje dane są bezpieczne